• Kategorie

Mity – „Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi”

“Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi!” Obraz 034

Te słowa usłyszeć można dość często. Jednak jest to mit, który ma nie wiele wspólnego z chrześcijaństwem. Bardziej z hinduizmem.
Ale dlaczego? Wydaje się to przecież dość logiczny wywód każdego, kto w jakiś sposób został wprowadzony w pewne prawdy dotyczące chrześcijaństwa: chrześcijaństwo (z resztą nie tylko) uczy, że Bóg stworzył świat; na świecie stworzył ludzi; każdy więc człowiek jest stworzeniem Bożym; a więc wszyscy są Bożymi dziećmi, racja? Istnieje jednak pewna zasadnicza różnica między byciem stworzeniem, a byciem dzieckiem Bożym. Weźmy jako przykład zwierzęta. Powiedzieć, że są to stworzenia Boże nie jest niczym nadzwyczajnym, ale określić je jako Boże dzieci, jest co najmniej niestosowne.

Czym więc są dzieci? Dzieci są zrodzone przez swoich rodziców. A po czym poznać, że jakieś dziecko należy do tego, a nie innego rodzica? Dziecko będzie podobne do swoich rodziców. Będzie miało ich cechy: podobny charakter, temperament, wygląd etc. Ponadto dzieci wychowywane są przez swoich rodziców, tak, aby zachowywały się i żyły tak, jak rodzice uznają za słuszne. Tymczasem wielu ludzi pomimo, iż co tydzień (dobrze jeśli w ogóle) odwiedza budynki kościelne na codzień przypominają bardziej diabła niż człowieka – klną, szydzą z Boga i ludzi, cudzołożą w myślach i w czynach, okłamują swoich bliskich, swoich przełożonych etc. Listę można ciągnąć w nieskończoność. Jednak wszystko sprowadza się do braku szczerej wiary i miłości do Boga.

“Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.” Mt 22:37-38

Jezus tez powiedział kiedyś takie słowa do ludzi, którzy znali Pismo Święte i dużo się modlili:

“Wy pełnicie czyny ojca waszego. Rzekli do Niego: Myśmy się nie urodzili z nierządu, jednego mamy Ojca – Boga. Rzekł do nich Jezus: Gdyby Bóg był waszym ojcem, to i Mnie byście miłowali. Ja bowiem od Boga wyszedłem i przychodzę. Nie wyszedłem od siebie, lecz On Mnie posłał. Dlaczego nie rozumiecie mowy mojej? Bo nie możecie słuchać mojej nauki. Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa. A ponieważ Ja mówię prawdę, dlatego Mi nie wierzycie.” Jn 8:41-45

Czy to możliwe, żeby i dziś znaleźli się ludzie, do których Jezus, Syn Boży, powiedziałby te same słowa? Przeczytaj jeszcze raz powyższy fragment i pomyśl o sobie:
Jak wyglądają twoje czyny?
Czy kochasz Boga z całego serca?
Czego pragniesz w swoim życiu?
Czy wierzysz we wszystko, co powiedział Jezus?

“Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi.” Rzymian 8:14

Dzieckiem Bożym nikt się nie rodzi. Trzeba się nim stać. Jak?
“Wszystkim tym jednak, którzy Je [Słowo, Jezusa] przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego” Jn 1:12

1. Uwierz w Jezusa, w Jego śmierć za twoje grzeszne życie i Jego zmartwychwstanie; i 2. Przyjmij go, naśladując codziennie.

Reklamy

Komentarze 2

  1. Artykuł ciekawy, chociaż takie rozumowanie tworzy trochę dziwną zasadę: dzieckiem staję się wtedy gdy uznam kogoś za ojca. Cz np. przypowieść o synu marnotrawnym nie ukazuje tego w inny sposób? Drugi syn, wychodząc z domu rodzinnego, nie pr…zestał być synem swego ojca. Idąc dalej, czy gdyby wyrzekał się ojca, przestałby być jego synem? Idąc z kolei za Biblią można stwierdzić, że człowiek wg niej jest dzieckiem bożym w sensie całego rodzaju, gdyż został stworzony jako jedyny z całego stworzenia na obraz i podobieństwo. Dzieci zaś są obrazem i podobieństwem swych rodziców. Nie zależnie od tego jak się później zmieniają to są dziećmi z faktu urodzenia. W chrześcijaństwie człowiek nie rodzi się przypadkiem, gdyż Bóg bierze udział w tym akcie indywidualnego stworzenia… a więc, dalej stwarza swe dzieci…
    Paranoia… taka teoria leży w obliczu np. poczęć z gwałtu i innej przemocy. Leży w obliczu teorii o wielkim dobru Boga, który jednak szufladkuje swoje dzieci i te „niegrzeczne” skazuje na piekło. Użyłem słowa skazuje nawiązując właśnie do obrazu sądu. Teoria ta leży również w połączeniu z wszechmocą Boga, która jest logicznym absurdem… Tytuł stronki ciekawy, tylko dlaczego nie „pogramia” mitów?

  2. Dzięki za komentarz. Moja odpowiedź brzmi następująco:

    Napisałeś „takie rozumowanie tworzy trochę dziwną zasadę: dzieckiem staję się wtedy gdy uznam kogoś za ojca.”
    Otóż właśnie nie tak. Nie stajesz się dzieckiem przez to, że wybierasz Ojca, ale Ojciec uznaje ciebie za swoje dziecko, jeśli się opamiętasz ze swoich grzechów i w Jego Syna Jezusa uwierzysz. Nazywamy to usynowieniem – synem nie byłeś, ale możesz zostać uznany za syna. Sprawa jest jeszcze głębsza, ale zostawmy to w tym miejscu.

    Napisałeś: „Drugi syn, wychodząc z domu rodzinnego, nie przestał być synem swego ojca”.
    Opuszczając ojca wyrzekł się swego ojca. Poprosił ojca o majątek, który był mu należny po śmierci ojca. Innymi słowy powiedział mu: „wolałbym żebyś już umarł – daj mi moją kasę, zależy mi na niej a na tobie nie”. Tak, w ten sposób, wyrzekając się ojca, opuścił jego dom i nie ma już czego szukać u ojca swego – przestał już być jego dziedzicem (synem). Tak jest z każdym człowiekiem, który wybiera grzech, a nie Boga. Nie należy mu się już nic od Boga, poza potępieniem. Kiedy natomiast „marnotrawny” wraca do domu ojca – zauważ że wraca jako sługa, nie oczekuje nic więcej – wie że nic mu się nie należy. Jedyne co sprawia, że zostaje mimo wszystko uznany za syna, jest miłość ojca. Zauważ, że to syn wrócił w uniżeniu do ojca, a nie odwrotnie, choć ojciec czeka na niego. Podobnie każdy człowiek jeśli w uniżeniu zwróci się do Boga wiedząc że nie zasługuje na przyjęcie, zostanie przyjęty, ponieważ Bóg jest miłością.

    Napisałeś: „Idąc z kolei za Biblią można stwierdzić, że człowiek wg niej jest dzieckiem bożym w sensie całego rodzaju” – zgadza się! Masz tutaj rację. W sensie rodzaju ludzkiego, jako stworzeni na obraz i podobieństwo Boga możemy użyć takiego zwrotu, że „wszyscy jesteśmy braćmi bo jesteśmy ludźmi”. Można coś takiego stwierdzić, wywnioskować – ale to nie jest w Biblii napisane wprost. Natomiast jest napisane wprost, że ci co wierzą w Jezusa lub inaczej słuchają Słowa Jego i wykonują je – mają prawo być dziećmi Bożymi (a nie wszyscy). Przeczytaj te fragmenty: Mat.12:46-50, Jan.1:11-13, Ef.2:18-19.

    Napisałeś: „Dzieci zaś są obrazem i podobieństwem swych rodziców. Nie zależnie od tego jak się później zmieniają to są dziećmi z faktu urodzenia.” – i właśnie dlatego, nosząc w sobie cząstkę Bożego obrazu, nosimy jednocześnie cząstkę obrazu upadłego Adama – Rdz.5:3. A że Bóg jest doskonały, to nie odzwierciedlamy go w taki sposób jak należy, mając w sobie grzeszną naturę naszego praojca (1 Ptr.1:18). Jesteśmy z natury Bożymi stworzeniami, ale nie Jego dziećmi mogącymi liczyć na łaskawe przyjęcie i przygotowane dziedzictwo.

    „taka teoria leży w obliczu np. poczęć z gwałtu i innej przemocy” – nie widzę związku z tematem.
    „Boga, który jednak szufladkuje swoje dzieci” – no właśnie nie szufladkuje, bo swoje dzieci ocali od potępienia.
    „Teoria ta leży również w połączeniu z wszechmocą Boga, która jest logicznym absurdem” – znowu nie widzę związku z tematem i nie wiem o co ci chodzi. Dlaczego uważasz, że wszechmoc Boga jest „logicznym absurdem”?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: